Przejdź do treści

Rafał Solewski: Aktualność wiary

 

Zwrot, czy apogeum?

Zaczęło się w Muzeum Archidiecezjalnym w 2019 roku. Gdy napisałem, że to znacząca decyzja artysty, taka zgoda na ekspozycję swego dzieła w tym miejscu[1], Łukasz Murzyn w rozmowie powiedział, że po prostu nikt inny nas nie chciał.

To chyba ważne, właśnie śpiewa się, że nie było miejsca dla Ciebie.

Ówczesny patronat arcybiskupa Marka Jędraszewskiego wzbudzał wtedy, i wzbudzi potem, co najmniej wahanie. Na przykład Pawła Możdżyńskiego, który nie będzie pewny co do chęci udziału w  projekcie, mimo że dotyczy on metafizyki.

I patronat, i wahanie, także okażą się znaczące.

Gdy projekt jednak miał trwać, okazało się, że może wpisywać się w tendencję nazywaną zwrotem postsekularnym. Ewa Domańska napisała, że zajmują się nim Agata Bielik-Robson, Michał Warchała, Karina Jarzyńska[2]. Trwamy jednak w nadziei, że to właśnie autorka wizji „humanistyki afirmatywnej”[3] najlepiej wyjaśni, czy oznaczałby ten zwrot opór przeciw eliminacji religii z życia społecznego rozpoczętej jeszcze w oświeceniu, a kontynuowanej w różnych realizacjach marksizmu. I zarazem jeden z postmodernistycznych zwrotów, które podważają modernistyczne totalitaryzmy. I czy widać to w dziełach sztuki.

Czy może zgrabna nazwa to tylko wpisywanie się w modę na „zwroty”, podobnie jak określenie „zwrot metafizyczny”[4]. Paweł Możdżyński w korespondencji napisze, że nie ma żadnego zwrotu postsekularnego, sekularyzacja trwa i narasta, widoczna jest raczej prywatyzacja religii, a on sam pisze o „sacrum pozareligijnym i – przede wszystkim – pozakościelnym”[5].

To wyraźny znak, że nie tylko już Marcin Kędzierski albo Terlikowski widzą kryzys Kościoła w Polsce, taki, jak w innych krajach, niegdyś katolickich albo chrześcijańskich[6].

Czy Michel Houellebecq napisze, że i w Polsce chrześcijaństwo ustąpi, tak jak we Francji, w której zastąpi je islam? Możdżyński drążący zagadnienie metafizyczności w sztuce polskiej, nawet dla krzyża odnajduje rozmaitość kontekstów[7]. Zwrot metafizyczny w sztuce polskiej identyfikowany może być w związku z ziemią i tym co ona kryje, jak w słowach Dominika Kuryłka i Ewy Małgorzaty Tatar[8].

Już tylko Władysław Stróżewski cieszy się z odniesień do jego tekstu O możliwości sacrum w sztuce. Mówi, o ten jest właśnie wartościowy[9]. Ten, w którym sacrum rozumiane jest przez filozofa łączącego naukowy rozum, katolicką wiarę i platoński świat idei. Filozofa sprawnie operującego językiem kultury o genezie śródziemnomorskiej i judeochrześcijańskiej naraz, właściwym dla ostatnich stuleci.

Marcin Kędzierski powie, że dzieci w Belgii już go nie znają[10].

 

Dawność chrześcijaństwa

Być może Hans-Georg Gadamer powiedziałby, że to nowa zmiana cywilizacyjna, albo raczej apogeum tej, która zaczęła się w czasach oświeceniowego racjonalizmu, dlatego właśnie zmienia się język sztuki[11]. I bardzo niedługo już jej historycy odnajdywać będą tylko ślady podskórnego trwania chrześcijaństwa w sztuce, albo jego „życia po życiu” w chwilowym odradzaniu go, jak niegdyś odnajdowali ślady antyku Aby Warburg i Erwin Panofsky[12].

Ustępującą grecką i rzymską kulturę, którą przez to ustępowanie nazwano antyczną, czyli dawną, zastąpiło niegdyś chrześcijaństwo. Na swój sposób związało się z nauką, a w sztuce widoczny był wyraz następczego zastępowania.

Czy teraz dawne staje się chrześcijaństwo? Czy za niedługi już czas naśladowca Thomas Couture namaluje Rzymskich katolików czasów upadku? Czy jeśli malowałby w Polsce, jeśli ta jeszcze będzie istniała, to wypełni obraz naraz kobietami „strajkującymi” o prawo zabicia swych dzieci i „tęczową zarazą”, ale i pedofilami w sutannach i lawendową mafią? Czy przyglądać się będą temu muzułmanie?

Gadamer dowodził jednak aktualności piękna w sztuce, mimo zmiany jej języka. Mateusz Salwa odpowiedział na to polskim tłumaczeniem marksistowskich tez Adorna jako „aktualności brzydoty”[13], absorbowanej przez sztukę, by ta mogła obnażać zło opresyjnego i niesprawiedliwego „systemu”  oraz je podważać.

Aktualność zatem piękna w sztuce, mimo zmiany jej języka, czy też zmiana języka sztuki na taki, w którym brzydota służy aktualnie rozumianej prawdzie?

A aktualność wiary?

Wiary w Boga, którego atrybutami są piękno i prawda, tak jak dobro i sprawiedliwość?

 

Aktualność wiary

Udział w dawnej wystawie Metafizyka obecności pokazał, że wielu do wiary wciąż się przyznaje. Przynajmniej do wiary w to, co metafizyczne i dlatego mające sens, bo przeciw utracie sensu była ta wystawa, jeśli dobrze zrozumiałem autorski zamysł Sebastiana Stankiewicza.

Patronat jednak arcybiskupa jedni afirmowali, inni wahali się, dla wielu wreszcie był w ogóle nie do zaakceptowania.

Może wahanie i dezaprobata to wyraz nie tylko światopoglądowo-politycznej krytyki, ale i bardziej lub mniej świadomy sygnał potrzeby zmiany języka, bo zmiana kulturowa się dzieje i wpływa na język kultury, a szczególnie sztuki.

Nie oznacza jednak owa zmiana kulturowa, że wraz z apogeum sekularyzacji zdezaktualizowała się wiara. Zdezaktualizował się język, który nie wystarcza do wyrazu wiary w czasach zmiany, kryzysu, zapaści.

Nie wystarczy dziś postawić kolejny pomnik Janowi Pawłowi II, potrzebna jest umiejętność obrony wielkości świętego papieża.

 

Aktualizacja języka

Być może Kościół katolików znów obroni się, tak jak kiedyś odratowany był przez św. Franciszka albo gdy wstrząśnięty reformacją dał jej odpór, ale i zmienił się pod jej wpływem. Nie tylko historycy mówią, że wtedy kryzysy były większe niż ten obecny[14].

Obrona i autorefleksja, dające wyraz świadomości zmian i oceny tego, co w nich zasadne, owocowały zwykle zmianą języka sztuki. Czy teraz ją widać, albo coś ją zapowiada? Czy też nic się nie zmienia? Projekt, który dzieje się w czasie dynamicznych i trudnych wydarzeń może przynieść odpowiedzi na te pytania. Może też sugestie, jak powinien wyglądać język aktualności wiary w sztuce bieżącej.

Artykuł Grzegorza Sztabińskiego zdaje się widzieć jakby zwrot postsekularny wpisany w postmodernizm. Być może przypomnienie Andrzeja Szewczyka przez Romana Lewandowskiego wskazuje, że właściwy język sztuki współcześnie wrażliwej na metafizykę formuje się już od jakiegoś czasu. Może dlatego, że właśnie to określnie „wrażliwość metafizyczna” Tomasz Biłka kiedyś ocenił jako ryzykowne[15], tekst autora tych słów Stosowane sztuki społeczne zdaje się postulować kontrsekularyzację. Tak, na wzór sztuki czasów kontrreformacji, zrozumiał go Łukasz Murzyn. Z Bernadetą Stano głosimy rzeczywiście potrzebę re-ewangelizacji. Tymczasem Paweł Możdżyński zapewne drogę odsłaniania metafizyki zobaczy w transgresji, nie identyfikując się z wiarą i Kościołem. Warto może zapamiętać kontrowersyjność, trudność w akceptacji, niemal niemożliwość godzenia się jednych na drugich, na transgresywność Możdżyńskiego, na moją „metafizyczną wrażliwość”, albo na podpis dominikanina Biłki pod Apelem 27 zwykłych księży[16]

I są wreszcie reprodukowane dzieła. Czy wizualny materiał zestawiony ze słowem refleksji prowadzi do odnalezienia języka właściwego dla aktualności wiary w sztuce dziś?

Czy może wszystko to jest nieczytelne? A może poddaje się „zmianie ram”[17] dopatrującej się w dziełach wyrazów oporu przeciw opresyjnym siłom kulturowo-ekonomiczno-politycznym, albo wyrazów traum, powstających przy stawianiu takiego oporu?

 

Niemożliwość

Papież Franciszek powiedział niedawno o panującym analfabetyzmie dobroci[18]. Kiedyś filozof Leszek Sosnowski, w odniesieniu do postaw studentów, mówił o analfabetyzmie w dziedzinie wartości[19].

Może dobrze by zatem było, gdyby sztuka aktualności wiary była nieczytelna w odbiorze powszechnym i nieczytelna dla tych, według których prawdzie służy brzydota, a nie piękno. Analfabeci nie umieją czytać. Albo wydaje się im, że czytają, i takiej ułudy lektury uczą, gdy tymczasem wcale nie znają języka. Często dlatego, że go zapomnieli, ale i często dlatego, że nie dostrzegają pojawienia się języka nowego.

Postawa papieża Franciszka zdaje się sugerować pokorę, ubóstwo i solidarną czułość, jakby ascezę o surowej estetyce łącząc z relacyjnością właściwą dla sztuki społecznej, zachodzącej szczególnie wśród odrzuconych.

Może sama sztuka aktualności wiary powinna być odrzucona, nieczytelna dla mas i dla ekspertów? Wymagająca zaskakującej dla nich „zmiany ram”? Tak mógłby to odebrać odbiorca masowy, nawet nieobojętny wobec metafizyki, tak może nazwałby to ekspert. W rzeczywistości chodziłoby o utrwalenie ram dawnych, rzekomo „anachronicznych”, a właściwie transcendentnych i uniwersalnych, przy zmianie języka na nowy, bo dotychczasowy język nie wystarcza, szczególnie tym, którzy tylko do niego się ograniczają.

„Utrwalenie ram”, przy zmianie języka, której wymaga aktualność wiary w sztuce, byłoby grą, o której pisał kiedyś Gadamer. Jednak współuczestniczący doświadczyliby trudności ze zrozumieniem wspólnych reguł. Nie zachodziłoby więc dla nich święto, które wstrzymuje czas, a gra toczyłaby się wyraźnie w czasie, w znaczącym czasie zmiany i kryzysu. Nie byłoby więc aktualności piękna.

Byłaby jego skrytość.

W symbolu skrywa się poetyckie piękno, a symboliczne są brak miejsca, wahanie, niechęć.

Odmowa miejsca wyznacza świat sztuki, w której aktualność wiary czytelna jest po utrwaleniu najpierw ram, kierowanym potrzebą likwidacji własnego analfabetyzmu. Konieczne jest więc przypomnienie sobie dawnego języka służącego pięknu i dobru, prawdzie i sacrum.

Potem zaś nastąpić może przyjęcie nowego sposobu odsłaniania sensu tych wartości, innego jednak niż nowoczesny i popularny. Innego chyba także niż ten, który głosił Metafizykę obecności w 2019 roku, albo wydawał się właściwy dla kontrsekularyzacji na początku roku 2020.

Języka odnajdującego utracone nie w miejscu, którego się odmawia, ale w odmowie, którą się przezwycięża. Język aktualności wiary, to język przezwyciężania: nieumiejętności przyjęcia, wahań i dezaprobaty, pustki utraty, obojętności na dar, braku dobra. To język sztuki przezwyciężania brzydoty przez jej akceptację jako symbolu, wydobywającego piękno by dopełnić je dobrem. To język milczącego tłumaczenia, stawania razem z tym, co niechętne, nadstawiania policzka, znoszenia pogardy. Afirmacji mimo wszystko. To język aktualności wiary w Boga chrześcijan.

To język we współczesnym świecie prawie niemożliwy.

Dlatego właściwy sztuce.

 

Przypisy

[1] Por. R. Solewski, Tęsknota za obecnością, czyli o możliwości sacrum w sztukach wizualnych na początku XXI wieku. Przy okazji wystawy Metafizyka Obecności. Inspiracje religijne w dziełach krakowskich artystów 2000-2019 [w:] Metafizyka Obecności. Inspiracje religijne w dziełach krakowskich artystów 2000-2019, red. Agnieszka Daca, Bernadeta Stano, Wydział Sztuki Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie, Kraków 2019, s. 27

[2] Mail z 21. 07. 2020. W posiadaniu autora

[3] Por. E. Domańska, Humanistyka afirmatywna: płeć i władza po Butler i Foucaulcie, „Kultura Współczesna”, 2014, nr 4, s. 117-129

[4] Por. Dominik Kuryłek, Ewa Małgorzata Tatar, Teraz jest teraz. Artyści i gdańska Wyspa Spichrzów , http://artmuseum.pl/pl/publikacje-online/teraz-jest-teraz-artysci-i-gdanska-wyspa

(30. 08. 2015)

[5] Mail z 28. 07. 2020. W posiadaniu autora

[6] Por. Marcin Kędzierski, 30 lat Kościoła w nowej Polsce, „Christianitas”, 2020.04.21, http://christianitas.org/news/marcin-kedzierski-30-lat-kosciola-w-polsce/ (29. 12. 2020); Tylko prawda nas wyzwoli. Przyszłość Kościoła katolickiego w Polsce, wywiady Tomasza P. Terlikowskiego, Fronda, Warszawa 2020

[7] Paweł Możdżyński, Krzyż we współczesnej sztuce polskiej: o czterech kontekstach symbolicznych, „Miscellanea Anthropologica et Sociologica”, 2012, nr 13, s. 167-180

[8] D. Kuryłek, E. M. Tatar, dz. cyt.

[9] W rozmowie podczas nadania tytułu doktora honoris causa na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, 10 maja 2019

[10] Por. M. Kędzierski, Dzisiaj często to miłość staje się naszym Bogiem, Polsat News, https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-12-26/dr-marcin-kedzierski-w-programie-gosc-wydarzen-ogladaj-od-1925/ (29. 12. 2020)

[11] Por. Hans-Georg Gadamer, Aktualność piękna. Sztuka jako gra, symbol i święto,
tł. Krystyna Krzemieniowa, Oficyna Naukowa, Warszawa 1993, s. 7n.

[12] Por. Aby Warburg, „Narodziny Wenus i Wiosna Sandra Botticellego”, [w:] tegoż, Narodziny Wenus, Gdańsk 2015, s. 37-86; Erwin Panofsky, Ikonografia i ikonologia [w:] tegoż, Studia z historii sztuki, PIW, Warszawa, 1971, s. 21-32

[13] Por. Mateusz Salwa, Aktualność brzydoty [w:] Szpetne w sztukach pięknych. Brzydota, deformacja i ekspresja w sztuce nowoczesnej, red. Małgorzata Geron, Jerzy Malinowski, Libron, Kraków, 2011, s. 31n

[14] Por. M. Kędzierski, Dzisiaj często to miłość staje się naszym Bogiem…

[15] Po wygłoszeniu referatu Reklama sacrum, czy metafizyka współobecności? Na wystawie Metafizyka Obecności w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie, na sympozjum Metafizyka obecności. Sztuka krakowska po 2000 roku wobec sacrum, Muzeum Archidiecezjalne w Krakowie, 23. 01. 2020

[16] Por. Apel 27 księży: „Powinniśmy skończyć z używaniem religii do celów politycznych!”, https://glos24.pl/apel-27-ksiezy-powinnismy-skonczyc-z-uzywaniem-religii-do-celow-politycznych (29. 12. 2020)

[17] Por. Mieke Bal, Czytanie sztuki?, „Teksty Drugie”, 2012, nr 1/2 (133-134), s. 43n.

[18] Por. Papież na Pasterce: Jezus rodzi się dla każdego z nas i mówi nam dziś „jesteś cudem”, https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2020-12/papiez-na-pasterce-jezus-rodzi-sie-dla-kazdego-z-nas.html (29.01.2020)

[19] Podczas dyskusji na konferencji Filozoficzna spuścizna Władysława Tatarkiewicza i Władysława Stróżewskiego [z cyklu „Dialogi filozofów”],  Akademia Ignatianum w Krakowie, 23. 10. 2019